You are currently viewing 24 lipca – XVII Niedziela zwykła

24 lipca – XVII Niedziela zwykła

Witamy w naszej parafii ks. Adama Czerwińskiego, misjonarza z naszej diecezji, który posługuje na Kubie. Ks. Adam przez całą niedzielę głosi Słowo Boże, a po Mszach świętych prowadzi zbiórkę do puszek na dalszą działalność misyjną ks. Adama, polecamy tę zbiórkę Waszej ofiarności. W imieniu ks. Adama za złożone ofiary mówimy serdeczne Bóg zapłać.

 

XVII Niedziela zwykła

24.07.2022

XVII tydzień zwykły
Rok C, II

Kolor szat : zielony

Nie zapomnij o  dzisiejszej Mszy Świętej.!

Wchodzisz tu by wielbić Boga.

Wychodzisz stąd by kochać ludzi.

Liturgiczne obchody tygodnia:

1 czytanie(Rdz 18, 20-32)
Abraham wstawia się za Sodomą

Psalm(Ps 138 (137), 1b-2a. 2b-3. 6-7d. 7e-8 (R.: por. 3a))
Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem

2 czytanie (Kol 2, 12-14)
Chrzest udziałem w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa

Aklamacja (Por. Rz 8, 15bc)
Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

(Łk 11, 1-13)
Chrystus uczy modlitwy

Linia ozdobna !!!
  • Dziś Msze Święte : 07:00, 08:30, 10:00,11:00 – Kościół św. Barbary, 12:00 – z udziałem dzieci, 15:00.

Słowa Ewangelii według świętego Jana

Wielu Żydów przybyło do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu.

Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga».

Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie».

Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym».

Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?».

Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».

Każdy ojciec pragnie mówić „tak” swojemu dziecku. Czasami jednak dla dobra dziecka musi powiedzieć „nie”.

 

 

O co chodzi w relacji do Boga i naszej modlitwie? Można zwrócić się do kogoś z miłością. To samo słowo można także powiedzieć bez miłości, a nawet z pretensją. Bogu chodzi o to, abyśmy zwracali się do Niego z wiarą, nadzieją i miłością. Bóg chce, abyśmy otwarli nasze serca na Jego serce.

 

Niejednokrotnie nasze rozczarowania, lęki, tzw. niewysłuchane modlitwy sprawiają, że boimy się zwracać do Boga ze szczerością, a zwracamy się z gniewem, albo już w ogóle przestaliśmy się do Niego zwracać. W dzisiejszej Ewangelii Jezus daje nam wskazówki, w jaki sposób mamy się modlić.

 

Pierwszy krok to postawa wiary: Ojcze (Łk 11, 2). Wiara pozwala na modlitwę naszego serca, które zwrócone jest do serca Boga. Niektórzy modlą się sterylnie, rutynowo, modlą się tylko ustami, a nie sercem. Modlą się na pokaz przed innymi, a nie z ufnością i relacją do Boga. Módl się sercem, z zaufaniem, z zawierzeniem, z pewnością, że Bóg jest i kocha ciebie. Trzeba modlić się, starając się jednoczyć nasze serce z sercem Boga.

 

Następnie trzeba Boga prosić o to, co najlepsze: Święć się imię Twoje (Łk 11, 2). Jest to prośba o Ducha Świętego. Dzięki Duchowi Świętemu mamy nieustanne doświadczenie bycia dziećmi Boga Ojca, a nie sierotami. Imię Boga jest uświęcane w naszym życiu dzięki Duchowi Świętemu.

 

Trzeba także prosić Boga o Jego panowanie: Niech przyjdzie królestwo Twoje (Łk 11, 2). Jeżeli Bogu poddam pod panowanie moje życie, to znika lęk. Wielu ludzi żyje dzisiaj w lęku o teraźniejszość, o przyszłość, o siebie, o swoją rodzinę. Oddanie życia pod panowanie Boga uwalnia od tego lęku. Jest ktoś, kto mnie ochrania i troszczy się.

 

Jezus uczy nas, że powinniśmy modlić się o to co, jest dla nas dobre: Bądź wola Twoja. To wezwanie znajdujemy w Ewangelii według św. Mateusza (Mt 6,10). Wola Boża to życie w szczęściu dla nas. Jest to także umocnienie dla nas, gdy doświadczamy trudności i przeciwności. Nie żyjemy jeszcze w raju. Jesteśmy zranieni grzechem naszym oraz innych.

 

Czasami nie wiemy, co jest dla nas dobre. Modlitwa nas oczyszcza. Pokazuje, jaka jest wola Boża, Boży zamysł wobec mnie i mojego życia. Modlitwa pozwala mi spojrzeć na nowo, w nowej perspektywie na moje życie. Otwiera nowe horyzonty, daje zrozumienie tego, do czego Bóg mnie uzdalnia i powołuje.

 

Powinniśmy także modlić się o to, co jest dla nas najważniejsze: Chleba naszego powszedniego… (Łk 11, 3). Modlimy się o wiele rzeczy, ale nie wszystkie są nam konieczne, a niektóre może nawet szkodliwe.

 

Ważnym krokiem na drodze skutecznej modlitwy jest otwarcie serca i życia na to, co Bóg chce nam dać najbardziej – przebaczenie. Przebaczenie otwiera nasze życie na skuteczną modlitwę, która jest w stanie przemienić życie.

 

Na koniec jeszcze jedna ważna rada w temacie modlitwy: Nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie (Łk 11, 4). Oznacza to, że powinniśmy się modlić wytrwale. Czasami się poddajemy, zniechęcamy. Dobra modlitwa to modlitwa wytrwała. Szczególnie trzeba się modlić wtedy, gdy jesteśmy wystawieni na pokusę, na ataki, zniechęcenia, oschłości.

 

 

Warto się dzisiaj zastanowić nad tym, jak wygląda moja modlitwa? Kiedy w ciągu dnia mam czas na modlitwę? Co mogę zrobić, aby lepiej się modlić?