You are currently viewing 27.02.2022 – VIII Niedziela Zwykła

27.02.2022 – VIII Niedziela Zwykła

VIII Niedziela zwykła

27 luty 2022

VIII Tydzień zwykły
Rok C, II

Kolor szat : zielony

 

Nie zapomnij o Mszy Świętej.!

Wchodzisz tu by wielbić Boga.

Wychodzisz stąd by kochać ludzi.

Liturgiczne obchody tygodnia:

  • Niedziela (27.02.2022) ➜ VIII Niedziela zwykła
  • Środa popielcowa  (2.3.2022) ➜ Środa Popielcowa – tego dnia rozpoczyna się Wielki Post  -» więcej…
  • Piątek (4.3.2022) ➜ Wsp. św. Kazimierza   -» poznaj bliżej świętego

1 czytanie (1 P 1, 3-9)
Radość płynąca z wiary

Psalm  (Ps 111 (110), 1b-2. 5-6. 9 i 10c (R.: 5b))
Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu

2 czytanie (1 Kor 15, 1-11)
Świadectwo Pawła o zmartwychwstaniu Chrystusa

Aklamacja (Por. 2 Kor 8, 9)
Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

(Mk 10, 17-27)
Należy wszystko porzucić, aby iść za Jezusem

  • Dziś Msze Święte : 07:00, 08:30, 10:00,11:00 – Kościół św. Barbary, 12:00 – z udziałem dzieci, 15:00.
  • Przypominamy zbliża się Środa popielcowa, w tym dniu obowiązuje post ścisły.
  • Prośba Sanepidu i nasza o zakrywanie maseczką ust i nosa w kościele.

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę».

On Mu odpowiedział: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».

Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego». Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».

A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może być zbawiony?»

Jezus popatrzył na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».

Dziś w Ewangelii słyszymy mocne słowa Jezusa: Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata. Jezus posługuje się obrazem belki i drzazgi, aby ukazać negatywną postawę życia, które ma dwa różne standardy. Przy tym jednak może pojawiać się pytanie: Czy wobec takich słów Jezusa mamy moralne prawo upominać drugiego człowieka? Czy nie lepiej przymknąć oczy na jego postępowanie, bo przecież nikt z nas nie jest doskonały?

 

W Ewangelii Jezus swoją metaforę ukazuje w relacji nauczyciel-uczeń. Ten pierwszy nazywa drugiego bratem. Choć samo słowo brat w swoim znaczeniu jest pozytywne, to tutaj wprowadza pewien nieład. Nauczyciel powinien być dla ucznia mistrzem – osobą, która nie stoi na równi z uczniem, ale go przewyższa. Nie jest to jednak wyższość dla pokazania pogardy. Ta wyższość ma uczyć i podciągać w zdolnościach i cnotach. Aby to było możliwe, nauczyciel, jeśli chce być dobrym nauczycielem, najpierw musi wyrzucić belkę ze swego oka. Zatem sam musi być przemieniony na lepsze. Nie da się być wzorem dla kogoś, jeśli samemu nie pracuje się nad swoimi wadami i słabościami.

 

Brytyjski konserwatywny pisarz i dziennikarz Paul Johnson w swojej książce „Intelektualiści” pisze, że Karol Marks przejęty był losem wszystkich robotników świata. Tymczasem nigdy nie zapłacił ani grosza służącej. Kiedy zaszła z nim w ciążę, zaprzeczał, że jest ojcem dziecka, zaś ona musiała oddać dziecko obcej rodzinie. Marks nie chciał poznać swojego syna, który odwiedzając matkę, musiał wchodzić schodami dla służby i spotykać się z nią w kuchni.

 

Tylko wtedy upomnienie brata może być prawdziwe, gdy sam nauczyciel widzi błędy w swoim życiu i chce je naprawiać. Fałszywy nauczyciel nie potrafi stanąć w prawdzie. Nosi na sobie maskę obłudnej doskonałości. Nie przyjmuje, że tylko wtedy jego nauka będzie prawdziwa, jeśli jego życie będzie potwierdzało jego słowa. Zatem jeśli chcemy innych upominać, jak mają żyć, sami żyjmy tak, aby nasze życie było dobrą podpowiedzią dla błądzących.

 

Dziś Ewangelia stawia przed nami trudne zadanie. Tym zadaniem jest umiejętność upominania drugiego człowieka. Dla niektórych ludzi nie stanowi to żadnego problemu, bo potrafią bez mrugnięcia okiem wytknąć komuś jego błędy. Dla większości jednak z nas upominanie innych jest niełatwym zadaniem. W chrześcijańskim upomnieniu potrzebna jest świadomość swoich słabości. Bez pokory nie da się prawdziwie upominać drugiego człowieka. Moje upomnienie musi polegać na tym, że zanim zobaczę niedoskonałości innego najpierw widzę je w sobie.

 

Jan Paweł II jeszcze jako arcybiskup w Krakowie w szczególny sposób dyscyplinował kapłanów. Kiedyś jeden z wikariuszy popełnił poważne wykroczenie. Kardynał Wojtyła w stanowczych słowach wypowiedział się o powadze jego winy i surowo skarcił. Po czym zaprowadził go do kaplicy i powiedział: Czy zechciałby ksiądz teraz wysłuchać mojej spowiedzi?

 

Napomnienie, które ma na celu dobro drugiego człowieka i jest przekazywane z miłością, ma ogromną moc. I kruszy mury, które oparte są o najbardziej zatwardziałe serca.

 

O co proszę? O łaskę dogłębnego poznania własnych przywiązań i uwolnienie się od nich

 

Zwrócę najpierw uwagę na słowa, w których Jezus przestrzega mnie przed ślepym i bezkrytycznym ufaniem osobom ślepym na wartości wiary (w. 39). Im bardziej czuję się słaby i chwiejny w wierze, tym bardziej powinienem szukać doświadczonych kierowników życia duchowego. Będę prosił, aby Bóg stawiał na mojej drodze światłych przewodników życia.

Mądrego ucznia cechuje pokora i umiejętność słuchania. Dzięki temu będzie kiedyś jak jego nauczyciel, stanie się przewodnikiem dla innych (w. 40). Czy potrafi ę słuchać moich nauczycieli życia i z prostotą przyjmować ich napomnienia?

Jezus przestrzega mnie przed pychą i zarozumiałością, które sprawiają, że chętnie „naprawiam” życie innych, nie widząc poważnych słabości i grzechów własnego życia (ww. 41-42).

Jakie uczucia pojawiają się we mnie, gdy słyszę słowo Jezusa: „Obłudniku!” (w. 42). Czy i w sobie nie dostrzegam przejawów obłudy? Jakie są moje rozmowy o innych? Czy na osobistej modlitwie staram się rozmawiać z Bogiem o własnych zranieniach i grzechach, które najbardziej mnie bolą?

„Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo” (w. 44). Modlitwa jest najlepszą drogą do poznania siebie. Poproszę Jezusa, aby pomógł mi spojrzeć w prawdzie na główne owoce mojego dotychczasowego życia: dobre i złe. Mogę namalować sobie na kartce drzewo, które symbolizuje moje życie, i wypisać na nim owoce mojego życia: dobre i gorzkie. Na koniec poproszę Jezusa, aby był moim przewodnikiem; wyznam Mu swoje oddanie i uległość.

Krzysztof Wons SDS/Salwator