You are currently viewing 27 marca – Niedziela ,,Laetate” IV Niedziela Wielkiego Postu

27 marca – Niedziela ,,Laetate” IV Niedziela Wielkiego Postu

IV niedziela Wielkiego Postu

Niedziela Laetate

27 marca 2022

IV Tydzień Wielkiego Postu
Rok C, II

Kolor szat : różowy

 

Nie zapomnij o Mszy Świętej.!

Wchodzisz tu by wielbić Boga.

Wychodzisz stąd by kochać ludzi.

Liturgiczne obchody tygodnia:

  • Niedziela (27.03.2022) ➜ IV niedziela Wielkiego Postu

1 czytanie  (Joz 5, 9a. 10-12)
Naród wybrany obchodzi pierwszą Paschę w Ziemi Obiecanej

Psalm (Ps 34 (33), 2-3. 4-5. 6-7 (R.: por. 9a))
Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry

2 czytanie (2 Kor 5, 17-21)
Bóg pojednał nas z sobą w Chrystusie

Aklamacja (Łk 15, 18)
Chwała Tobie, Królu wieków

Ewangelia (Łk 15, 1-3.11-32)
Przypowieść o synu marnotrawnym

  • Dziś Msze Święte : 07:00, 08:30, 10:00,11:00 – Kościół św. Barbary, 12:00 – z udziałem dzieci, 15:00.
  • Przypominamy dziś o godz. 16:00 Gorzkie Żale
  • Przypominamy w piątek odprawimy Drogę krzyżową ( więcej informacji na stronie głównej).
  • Prośba Sanepidu i nasza o zakrywanie maseczką ust i nosa w kościele.

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

 

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi».

Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

«Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie.

A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca.

A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”.

Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”.

Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.

Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

IV Niedziela Wielkiego Postu jest zwana niedzielą radości – Laetare – od pierwszych słów antyfony na wejście – introitu:

Lætáre, Ierúsalem, et convéntum fácite omnes qui dilígitis eam: gaudéte cum lætítia, qui in tristítia fuístis: ut exsultétis et satiémini ab ubéribus consolatiónis vestræ.
Lætátus sum in his quæ dicta sunt mihi: in domum Dómini íbimus. 

Wesel się, Jeruzalem! A wszyscy, którzy ją miłujecie, śpieszcie tu gromadnie. Cieszcie się i weselcie, którzyście się smucili, radujcie się i nasyćcie się z piersi pociechy waszej.
Uradowałem się, gdy mi powiedziano : Pójdziemy do domu Pańskiego.

Kościół, Nowe Jeruzalem, cieszy się z obfitości dóbr nadprzyrodzonych, łask płynących z Chrztu i Eucharystii, którymi obdarza swe dzieci. W tradycji rzymskiej jest to “niedziela róż”, ponieważ w tym dniu obdarowywano się pierwszymi kwiatami zakwitających róż, a Ojciec św. poświęcał złotą różę, którą ofiarowywał osobie zasłużonej dla Kościoła. Stąd w liturgii różowy kolor szat. Można go używać jedynie dwa razy w roku liturgicznym – dzisiaj oraz w III Niedzielę Adwentu, zwaną niedzielą Gaudete.

 

Kościół świadom naszej słabości daje nam pociechę. Ta radość nadaje sens wszelkim wysiłkom i pozwala nam wędrować z otuchą i nadzieją pośród trudów, zmagań, wyrzeczeń i walki.

Radość dzisiejszej niedzieli wyraża się z zewnętrznych znakach.

  • Tym, co najbardziej rzuca się nam w oczy, jest różowy kolor szat liturgicznych.
  • Po drugie, w tę niedzielę przy ołtarzu mogą stać kwiaty, zwiastun wiosny, nowego życia.
  • Wreszcie, śpiewy, czytania mówią nam o wielkiej radości.

 

Pierwsze czytanie z Księgi Jozuego pokazuje nam, jak naród wybrany świętuje pierwszą Paschę w ziemi obiecanej. Zwróćmy uwagę na pierwsze zdanie: Pan rzekł do Jozuego: «Dziś zrzuciłem z was hańbę egipską» (Joz 5, 9a). Skończyła się hańba egipska. Czym była owa hańba? Była niewolą potomków Abrahama w Egipcie, która zmuszała ich do życia pośród narodu pogańskiego i pod ich jarzmem.  Wspomnienie niewoli, udręki pozwala teraz Izraelitom docenić wielki dar Boży, jakim jest wyjście z niewoli i osiągnięcie ziemi obietnic. Oto teraz zamieszkują własną ziemię, którą mogą uprawiać i cieszyć się jej plonami. Wraz ze zmianą ustaje manna, znak prowadzenia Boga i zwiastun przyszłego dobrobytu. Osiadłszy już w ziemi obiecanej zaczynają świętowanie paschy – we własnej ojczyźnie.

Te wydarzenia mają głębszy sens. Mówią o nas. To zapowiedź paschalnego misterium Jezusa Chrystusa, uobecnionego w czasie Kościoła, w którym dziś żyjemy. Dla nas prawdziwym wyjściem z niewoli jest chrzest święty, niezatarte znamię przynależności do Boga, pieczęć zawartego przymierza z Bogiem. A manna z nieba, czyli Eucharystia, towarzyszy nam na drodze do nieba.

Co chce nam powiedzieć Bóg poprzez te wydarzenia? Pragnie nas zachęcić, abyśmy uwierzyli słowu Jego obietnicy, byśmy Mu zaufali i dali się poprowadzić drogą przez Niego wyznaczoną, karmiąc się Jego Ciałem. Bóg wypełnia to, co obiecuje. Bóg nie zawodzi.

 

W psalmie responsoryjnym (Skosztujcie wszyscy jak dobry jest Pan Bóg (Ps 34[33], 9a)) czujemy się zaproszeni na ucztę. Skosztujcie dobroci i słodyczy Boga! W jaki sposób? Psalmista mówi: Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością (Ps 34[33], 6). Tak więc trzeba nam spoglądać na Pana, trzeba Go kontemplować, Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego! W Chrystusie trzeba nam szukać źródła radości. Papież Franciszek mówi, że nasza radość Ewangelii płynie z faktu postawienia w centrum naszego życia Jezusa! Kto się zbliża do Chrystusa, ten nie zapłonie wstydem na wieki. Pan Go uwolni od wszelkiego ucisku (Ps 34[33], 5).

 

W drugim czytaniu św. Paweł zapewnia nas: Jeżeli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem (2 Kor 5, 17). Przez chrzest zostaliśmy włączeni w misterium Chrystusa i staliśmy się nowym stworzeniem. Trzeba nam w Nim pozostawać. Dalej słyszymy: To co dawne minęło, a oto wszytko stało się nowe! (2 Kor 5, 17). Czym jest to „dawne”? To stan zniewolenia grzechem. Czym jest to „nowe stworzenie”? To owoc Paschy Chrystusa, Jego śmierci i zmartwychwstania. Przemiana dawnego w nowe polega na zniszczeniu w nas grzechu. To jest największe nieszczęście człowieka. Dokonać tego może tylko Bóg, który w Chrystusie pojednał świat ze sobą. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą (2 Kor 5, 21).

Jak to rozumieć? Wolą Boga było, aby Syn wziął na siebie skutki grzechów ludzkich i umarł za nas na krzyżu, tak jakby sam był grzesznikiem. Syn się nie cofnął – wziął na siebie hańbę naszych grzechów, by nam przywrócić godność dzieci Bożych! Rozważając mękę Pańską, musimy przede wszystkim widzieć ogrom Jego miłości i pokory.

Pomyślmy dziś, jak jesteśmy kochani przez Boga. Czy na tę miłość Boga odpowiadamy naszą miłością? Czy wolno nam taką miłość odrzucić, nie zaufać jej i nie pójść za jej wołaniem: Pojednacie się Bogiem! (2 Kor 5, 20).

 

Ewangelia św. Łukasza pokazuje nam, że pojednanie z Bogiem ze swej natury zawiera radość nie do opisania, bo jest to radość powrotu do Boga. Można powiedzieć, że dzisiejszy fragment Ewangelii „tętni” radością serca miłującego ojca. Co jest przyczyną tej radości? Powrót marnotrawnego syna!

Ojciec z przypowieści jest obrazem Najmiłosierniejszego Boga. To Jego Serce przepełnia radość, gdy człowiek powraca z „daleka” – z manowców grzechu i niewiary; gdy w człowieku dokonuje się pascha, czyli przejście ze śmierci do życia, ze smutku do radości, z niewoli do wolności, z grzechu do łaski.

O co proszę? O głęboką miłość do Boga Ojca

Jezus opowiada o zagubionym dziecku i miłości ojca. Z całą uwagą serca będę patrzył na zachowanie dziecka i ojca.

Będę patrzył najpierw na dziecko – jak odchodzi z domu; potem na ojca, który milczy i szanuje jego wolność (ww. 12-13). Poproszę, abym mógł wejść sercem w odczucia cierpiącego ojca i w ten sposób odczuć okropność grzechu, który rani i zadaje mu ból.

Czy, wyznając moje grzechy (w rachunku sumienia, spowiedzi), dostrzegam „twarz” Ojca i Jego cierpienie? Jak często myślę o Jego odczuciach, gdy patrzę na mój grzech?

Będę śledził historię dziecka, które odeszło od ojca. Zobaczę, jak grzech rodzi grzech i pogłębia nędzę dziecka (ww. 13-16). Spróbuję uświadomić sobie te sytuacje w moim życiu, w których dopuszczałem do nagromadzenia się grzechów.

Będę kontemplował głębokie wzruszenie ojca, który tuli w swoich ramionach powracające dziecko (w. 20). Uklęknę przed Bogiem Ojcem, powiem mu szczerze o grzechach, które gnębią moje serce. Poproszę o łaskę przebaczenia i odczucia Jego ojcowskiej miłości i o to, bym mógł się poczuć dzieckiem w Jego ramionach.

Zwrócę uwagę na reakcję starszego syna, który nie chce wejść do domu. Nie potrafi przyjąć zachowania ojca wobec jego brata. Jest przekonany, że nie zasłużył na miłość (ww. 29-30). Jakie odczucia budzą się we mnie, kiedy obserwuję zachowanie starszego syna?

Pomyślę, że słowa ojca, skierowane do starszego syna, dotyczą mnie samego. Wszystko, co posiada Ojciec, należy także do mnie. Wszystko mam od Niego za darmo. Nie muszę zarabiać na Jego miłość. On chce tylko, abym pozwolił się kochać. Zakończę modlitwą uwielbienia skierowaną do Boga Ojca.

Krzysztof Wons SDS/Salwator