You are currently viewing 3 lipca – XIV Niedziela zwykła

3 lipca – XIV Niedziela zwykła

XIV Niedziela zwykła

03.07.2022

XIV tydzień zwykły
Rok C, II

Kolor szat : zielony

Nie zapomnij o  dzisiejszej Mszy Świętej.!

Wchodzisz tu by wielbić Boga.

Wychodzisz stąd by kochać ludzi.

Liturgiczne obchody tygodnia:

1 czytanie(Iz 66, 10. 12-14c)

Radość ery mesjańskiej

Psalm(Ps 66 (65), 1b-3a. 4-5. 6-7a. 16 i 20 (R.: por. 1b))
Niech cała ziemia chwali swego Pana
Albo: Alleluja

2 czytanie (Ga 6, 14-18)
Krzyż Chrystusa chlubą chrześcijan

Aklamacja (Kol 3, 15a. 16a)
Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

(Łk 10, 1-12. 17-20)
Pokój królestwa Bożego

Linia ozdobna !!!
  • Dziś Msze Święte : 07:00, 08:30, 10:00,11:00 – Kościół św. Barbary, 12:00 – z udziałem dzieci, 15:00.

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwu uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich:

«Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.

Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże».

«Lecz jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu».

Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością, mówiąc: «Panie, przez wzgląd na Twoje imię nawet złe duchy nam się poddają».

Wtedy rzekł do nich: «Widziałem Szatana, który spadł z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednakże nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie».

Każdy z wierzących w Chrystusa jest odpowiedzialny za sprawę nowych powołań do służby Bożej w Kościele. Pisał już o tym Sobór Watykański II, podkreślając, że „aktywny współudział całego ludu Bożego w budzeniu powołań odpowiada działaniu Bożej Opatrzności … Obowiązek budzenia powołań ciąży na całej społeczności chrześcijańskiej, która winna spełniać go przede wszystkim przez życie w pełni chrześcijańskie” (Optatam totius, 2).

 

 

Świadomość tej odpowiedzialności jest dzisiaj tym bardziej konieczna ze względu na współczesne trudności w wyborze drogi życiowej. Są one najczęściej spowodowane egoistyczną kulturą życia, przyspieszonym rytmem życia, brakiem stawiania Panu Bogu pytań, co czynić, aby wypełnić sensem swoje życie, aby pełnić wolę Boga. Wielu młodych obawia się, że nie jest w stanie podjąć wezwania, niektórzy nie do końca ufają słowom Jezusa, który zapewnia, że wystarczy im Jego łaski. Niektórzy nie mają wsparcia w rodzinie lub też sugerują się negatywnym przekazem o Kościele, o kapłanach, o życiu zakonnym, nie myślą nawet, by całkowicie poświęcić się na służbę Bogu.

 

W takim kontekście społeczno-religijnym tym większego znaczenia nabiera wezwanie Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo (Łk 10,2). Zastanówmy się więc, co oznacza dla nas odpowiedzialność za powołania kapłańskie i zakonne.

 

Bardzo ważne w obecnych czasach staje się tworzenie atmosfery sprzyjającej budzeniu nowych powołań do życia konsekrowanego i kapłaństwa. Mam tu na myśli starania o dobre religijne wychowanie dzieci i młodzieży w rodzinach oraz pomoc rodziców we właściwym wyborze drogi życia. W tym zakresie znacząca jest właściwa atmosfera i jakość rozmów w rodzinie, a także szacunek i solidarność z powołanymi. W takim klimacie można łatwiej odczytać pragnienie wyłącznej służby Bogu i człowiekowi. Natomiast tam, gdzie nie ma szacunku dla kapłaństwa, ziarno powołania nie wyda owocu.

 

Warto pamiętać też o tym, że zdolność pielęgnowania powołań do kapłaństwa i życia zakonnego jest niezawodnym znakiem zdrowia i żywotności danego Kościoła lokalnego i wspólnoty parafialnej. Obecnie zauważamy, że nie ma podstaw do zadowolenia pod tym względem. Oczywiście Bóg ze swej strony nadal powołuje młodych, ale oczekuje od nas pomocy i zachęty do udzielenia wielkodusznej i wolnej odpowiedzi na to wezwanie.

 

Wiele zależy również od podejścia samych kapłanów i osób zakonnych. Znam z własnego doświadczenia i doceniam to, jak bardzo ludzie cieszą się, gdy widzą kapłanów i osoby konsekrowane jako szczęśliwych w swym powołaniu. Aby tak nadal było, również my pozwólmy się ożywiać nowym życiem, które wypływa z osobistej więzi z Chrystusem, naszym Mistrzem. Dzięki temu będziemy potrafili stawać się apostołami Jego słowa pokoju i miłości w naszych parafiach, wspólnotach i grupach, w rodzinach, pośród przyjaciół, w rozmaitych środowiskach, w których żyjemy i działamy.

 

Ważne jest także, by stwarzać okazje do rozmowy z młodymi ludźmi na temat wyboru drogi życia. Zarówno w rodzinie jak i w parafii trzeba ich słuchać, próbować rozumieć ich doświadczenia i zachęcać ich do wzajemnej pomocy. To pomoże im dostrzec potrzebę zaangażowanych kapłanów i osób konsekrowanych, jak również odkryć wartość i piękno życia w duchu ofiary i służby Panu Bogu i Jego Kościołowi.

 

Kolejnym przejawem troski o nowe powołania w Kościele jest modlitwa w tej intencji, jak również modlitwa za już idących tą drogą. W dzisiejszej Ewangelii Jezus prosi nas o taką modlitwę, aby Pan żniwa posłał robotników; uznaje wręcz, że robotników jest mało w porównaniu z obfitością żniwa (por. Łk 10, 2). Programy, projekty i kampanie powołaniowe mają swoje znaczenie, ale fakt powołania jest przede wszystkim owocem głębokiego dialogu między Panem a jego uczniami. Powołanie na wyłączną służbę Chrystusowi w Jego Kościele jest bezcennym darem Bożej dobroci, darem, o który trzeba wytrwale i z ufną pokorą prosić. Na ten dar jako chrześcijanie powinniśmy się coraz bardziej otwierać, czuwając, by nie zmarnować czasu łaski.

 

 

Nie jest dziś łatwo usłyszeć głos Pana Boga, jednak jest to możliwe. Trzeba tylko pomimo różnorodności propozycji i chaosu świata, w którym żyjemy, wejść w szczery dialog z Chrystusem. On z całą pewnością odpowie na pytanie o życiowe powołanie. Trzeba tylko pytać Go i uważnie nasłuchiwać odpowiedzi. W tym względzie potrzebna jest też pomoc młodym w uczeniu się szczerej rozmowy z Bogiem i w odnalezieniu właściwej drogi, na którą powołuje ich Bóg. Młodzi, jeśli potrafią się modlić, mogą mieć ufność, że będą wiedzieli, czy chodzi o Boże wezwanie. Modlitwa jest potrzebna, aby wyprosić im odwagę do podjęcia tego wezwania.

 

Ojciec Święty Franciszek zachęca, aby wszyscy zaangażowali się w dzieło ewangelizacji również przez modlitwę o gorliwych pasterzy. W orędziu na zeszłoroczny dzień modlitw o powołania tak napisał:

„Pragnę gorąco zachęcić do tej wewnętrznej przyjaźni z Panem, przede wszystkim dlatego, aby wypraszać od Boga nowe powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Lud Boży potrzebuje prowadzenia przez pasterzy poświęcających swoje życie w służbie Ewangelii. Dlatego proszę wspólnoty parafialne, stowarzyszenia i wiele grup modlitewnych obecnych w Kościele: wbrew pokusie zniechęcenia stale módlcie się do Pana, aby posłał robotników na żniwo swoje i dał nam kapłanów rozmiłowanych w Ewangelii, zdolnych do stawania się bliskimi wobec braci i bycia w ten sposób żywym znakiem miłości miłosiernej Boga”.