You are currently viewing 31.01.2022 – IV Niedziela zwykła

31.01.2022 – IV Niedziela zwykła

IV Niedziela zwykła

31 stycznia 2022

IV Tydzień zwykły
Rok C, II

Kolor szat : zielony

 

Nie zapomnij o Mszy Świętej.!

Wchodzisz tu by wielbić Boga.

Wychodzisz stąd by kochać ludzi.

Liturgiczne obchody tygodnia:

1 czytanie (Jr 1, 4-5. 17-19)

Powołanie Proroka

Psalm    (Ps 71 (70), 1-2. 3-4a. 5-6b. 15ab i 17 (R.: por. 15))
Będę wysławiał pomoc Twoją, Panie

2 czytanie (1 Kor 12, 31 – 13, 13)
Hymn o miłości

Aklamacja  (Por. Łk 4, 18)

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

(Łk 4, 21-30)
Jezus odrzucony w Nazarecie

 

 

  • Dziś Msze Święte : 07:00, 08:30, 10:00,11:00 – Kościół św. Barbary, 12:00 – z udziałem dzieci, 15:00.
  • 2 Lutego obchodzić będziemy Święto Ofiarowania Pańskiego, z tej racji Zapraszamy na Msze Święte o godz. 08:30, 10:00, 18:00.
  • Prośba Sanepidu i nasza o zakrywanie maseczką ust i nosa w kościele.

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

 

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.

Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:

«Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela».

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Kiedy słyszymy słowo „prorok”, zwykle wyobrażamy go sobie jako jasnowidza, który przepowiada wojny, trzęsienia ziemi lub przynajmniej pogodę – i mylimy go tym samym z politykiem, geologiem czy meteorologiem.

 

Prorok – według Pisma Świętego i nauczania Kościoła – jest kimś, kto dokładnie poznał wolę Bożą, komu Bóg pozwala lepiej widzieć zamiary, kto przewiduje, dokąd może zaprowadzić nas grzech, sprzeciw wobec Bożego planu. Pismo Święte nazywa proroka „Widzącym” lub „Posłanym”, ponieważ otrzymał taki człowiek zdolność przewidywania niebezpieczeństwa płynącego z niezachowania woli Bożej. Przez to narusza grzeszny spokój swojego otoczenia, psuje mu zabawy, potępia niemoralne życie, przestrzega, nawołuje drugich, aby opamiętali się i zmienili swoje życie. Nie jest dyplomatą, lecz nazywa każdą rzecz po imieniu. Za to wszystko prorok staje się często nielubianym przez ludzi, a nawet znienawidzonym.

Jeśli Jezus jest największym z proroków, nie mogło się z Nim stać inaczej, kiedy stanął pomiędzy swymi w Nazarecie, jak to słyszeliśmy w Ewangelii. Odrzucenie Jezusa (a właściwie próba zabicia Go) nastąpiło tylko i wyłącznie z powodu Jego słów.

Współczesny człowiek często nie chce wyzbyć się grzesznych praktyk, nałogów i tym samym w takich sytuacjach wyrzuca Jezusa z serca, z domu, z rodziny, i z miasta. Często pobudza innych do tego, aby to samo czynili. W Polsce pojawił się ostatnio dziwny zwyczaj wręczania gotowego formularza oświadczenia o wystąpieniu z Kościoła osobie, która kończy 18 lat. Niektóre środowiska i media wprost nawołują do odejścia czy wręcz niechęci do wiary, Kościoła.

Bóg posyłał zawsze proroków w dostatecznej liczbie. Wszyscy oni byli burzycielami grzesznego spokoju. Wystarczy wspomnieć ks. Dolindo Ruotolo. „Przestań się zamartwiać tym, co się dzieje, ale zaufaj Bogu” – zwykł mawiać. Kiedy do ojca Pio przychodziły tłumy, ten mówił: „Idźcie lepiej do ks. Dolindo!” Ten kapłan z Neapolu, mistyk, zostawił modlitwę, którą podyktował mu sam Jezus. Modlitwę o efekcie piorunującym. „Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami w duszy: «Jezu, Ty się tym zajmij!» Czyń tak za każdym razem! Czyńcie tak wszyscy, a ujrzycie wielkie, nieustające i ciche cuda! Daję wam słowo, na moją miłość” – Jezus podyktował te słowa ojcu Dolindo Ruotolo w latach 40. XX wieku.

Ks. Dolindo przecierpiał wiele. Zresztą, pisząc swoją autobiografię, wyjaśnił, że „Dolindo” w dialekcie neapolitańskim znaczy „ból”. Od dzieciństwa musiał znieść wiele chorób i materialną nędzę, łącznie z głodem. Ponadto jego ojciec był człowiekiem szorstkim i gniewnym, zresztą niebawem porzucił rodzinę. W 1905 roku Dolindo przyjął święcenia kapłańskie, następnie uczył teologii i śpiewu gregoriańskiego seminarzystów Zgromadzenia Księży Misjonarzy. Po dwóch latach kapłaństwa został poddany poważnej próbie życia przez Opatrzność. Oskarżony o rozsiewanie błędów teologicznych i herezji został suspendowany i poddany wieloletniemu dochodzeniu sądowemu prowadzonemu przez watykańskie Święte Oficjum. Poddano go także upokarzającym badaniom psychiatrycznym, z których, oczywiście, nie wyniknęło żadne negatywne świadectwo o stanie jego umysłu. Miano go nie tylko za wariata, ale i opętanego, przymuszając w imię świętego posłuszeństwa do poddania się obrzędom egzorcyzmu. Nie trzeba dodawać, jak bardzo do jego tortur psychicznych dołożyła się lokalna prasa. Czas ciężkiej próby wiary i pokory ks. Dolindo przetrzymał dzięki szczególnej relacji z Bogiem i Maryją Dziewicą. Ostatecznie został zrehabilitowany i oczyszczony z wszelkich zarzutów przez Stolicę Apostolską w 1937 roku, po trzydziestoletniej gehennie pomówień i przykrości.

Przywrócony w pełni do kapłańskiej aktywności powrócił do Neapolu wyposażony w nadprzyrodzony dar rozróżniania, umiejętność czytania w ludzkich sercach oraz wyjątkowe zamiłowanie do analizowania ksiąg Pisma Świętego i przeżywania Eucharystii. Przyjmował tłumy osób pragnących spowiedzi lub słowa pocieszenia, odwiedzał chorych, opiekował się biedakami z ulicy, przyciągał do siebie kazaniami i konferencjami młodych wykształconych studentów Neapolu.

 

Patrząc na świat w czasie pandemii wołajmy za psalmistą: W Tobie Panie ucieczka moja. Bóg daje znaki i proroków. Odczytujmy wolę Bożą i prośmy, abyśmy nigdy jej nie odrzucili.

O co proszę? O wierność Jezusowi i Ewangelii w chwilach doświadczeń i próby

 

Zwrócę uwagę na to, że Jezus rozpoczyna swoją działalność publiczną od przegranej. Oto pierwszy obraz Jezusa: Jezus ponoszący porażkę, niesłuchany, niechciany, wyrzucony z miasta. Będę kontemplował i podziwiał Jezusa, który w dramatycznej sytuacji zachowuje absolutną wolność i nie cofa się przed głoszeniem Ewangelii bez sukcesu (ww. 28-30).

Czy potrafię opowiedzieć się za słabym Jezusem? Czy potrafię publicznie przyznawać się do mało popularnej Ewangelii? Jak zachowuję się wówczas, gdy wyczuwam, że moje ewangeliczne wartości są pogardzane i wyśmiewane? Zwierzę się Jezusowi z moich wątpliwości i słabości.

Zwrócę uwagę na fakt, że na początku „oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione” (w. 20). Miał wielu wielbicieli. Jezus znajduje się pod presją oczekiwań słuchaczy, stoi wobec pokusy dostosowania się do ich pragnień i potrzeb.

Tymczasem przemawia z pełną wolnością i skłania ludzi do zmiany myślenia. Mają dostosować życie do Ewangelii, a nie odwrotnie. Czy potrafi ę słuchać prawdy Ewangelii w całkowitej wolności? Czy nie unikam słów, wyzwań Jezusa, które żądają zmiany mojego myślenia, rezygnacji ze złych pragnień, zmiany postawy życia?

Krzysztof Wons SDS/Salwator