Zostań ministrantem

  • Nasza wspólnota : liczy ok. 30 ministrantów i lektorów
  • Opiekun wspólnoty : ks. Paweł Śliwiński

 

Jest to zrzeszenie „młodych”, (lecz niekoniecznie) chłopców, którzy chcą mieć swój własny wkład w przebieg Mszy Św., i wszystkich wydarzeń religijnych dziejących się w naszej wspólnocie. Wyrażają się oni zapałem, poczuciem humoru i chęcią robienia dobra na rzecz innych ludzi. Ministranci istnieją praktycznie od początku powstania naszej parafii i są jej nie odłączną częścią. Bycie ministrantem to nie tylko posługa na każdej Mszy św., ale także wspólne wyjazdy wakacyjne, integracyjne spotkania, ogniska oraz gra w piłkę nożną!. Obowiązki ministranckie pełnią oni wg porządku ustalonego przez ich Opiekuna ks. Pawła, który troszczy się o ich formację pastoralno – liturgiczną.

Ministranci – są to chłopcy, którzy po odbytej formacji i święceniach służą przy Ołtarzu podczas każdej Mszy św. Szatą ministrantów jest biała komża (do kolan) i pelerynka. Samo określenie ministrant pochodzi od łac. „ministrare” – oznaczającego „służyć”

Lektorzy – są to starsi ministranci po ukończonym specjalnym kursie lektorskim i udzieleniu im posługi lektorskiej. Ich zadaniem we wspólnocie jest przede wszystkim odczytywanie czytań mszalnych oraz podawanie wezwań modlitwy wiernych. Charakterystycznym ubiorem lektorów jest biała alba (do kostek) przepasana cingulum (pasek).

Kto może zostać ministrantem?

  • Ministrantem może zostać każdy, kto czuje chęć służenia Panu Jezusowi przy Ołtarzu. Dolną granicą wieku jest przyjęcie I Komunii Świętej.

Jak zostać ministrantem?

  • Być ministrantem to wielki zaszczyt, służyć Panu Bogu, jako Jego żołnierz – to wielka radość. Porozmawiaj z Rodzicami i jeśli się zgodzą – przyjdź. – Wystarczy przyjść po każdej Mszy św., zgłosić ks. Pawłowi, gotowość do Służby

Dlaczego warto zostać ministrantem?

  • będziesz blisko Pana Jezusa
  • poznasz lepiej liturgię i Słowo Boże
  • spotkasz wielu nowych kolegów i przyjaciół
  • spędzisz wesoło i radośnie czas, także poza służbą
  • weźmiesz udział w spotkaniach i wyjazdach ministranckich
Separator

Modlitwa przed służeniem

Oto za chwilę przystąpię „Do Ołtarza Bożego, do Boga, który rozwesela młodość moją”. Do świętej przystępuję służby. Chcę ją dobrze pełnić. Proszę Cię, Panie Jezu, o łaskę skupienia, by myśli moje były przy Tobie, by oczy moje były zwrócone na ołtarz, a serce moje oddane tylko Tobie. Amen.

K. Wspomożenie nasze w Imieniu Pana…
M. Który stworzył Niebo i Ziemię.

Modlitwa po służeniu

Boże, którego dobroć powołała mnie do Twoje służby. Spraw, abym uświęcony w Twych tajemnicach, przez dzień dzisiejszy i całe moje życie, szedł tylko drogą zbawienia, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

W. Bogu niech będą dzięki!

Patroni ministrantów

Pierwszy Powołany
apostoł
męczennik

Miejsce urodzenia : Betsaida

Data i miejsce śmierci : 30 listopada 60/62/70 r. Patrai, Grecja
Wspomnienie  : 30 listopada

Andrzej pochodził z Betsaidy nad Jeziorem Galilejskim (por. J 1, 44), ale mieszkał ze św. Piotrem, swoim starszym bratem i jego teściową w Kafarnaum (por. Mk 1, 21. 29-30). Był – jak Piotr – rybakiem. Początkowo był uczniem Jana Chrzciciela. Pod jego wpływem poszedł za Chrystusem, gdy Ten przyjmował chrzest w Jordanie. Andrzej nie tylko sam przystąpił do Chrystusa; to on przyprowadził do Niego Piotra: “Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa” (J 1, 35-41). Andrzej był pierwszym uczniem powołanym przez Jezusa na Apostoła.
Apostołowie Andrzej, Jan i Piotr nie od razu na stałe dołączyli do tłumów chodzących z Panem Jezusem. Po pierwszym spotkaniu w pobliżu Jordanu wrócili do Galilei do swoich zajęć. Byli zamożnymi rybakami, skoro mieli własne łodzie i sieci. Właśnie przy pracy Chrystus po raz drugi ich wezwał; odtąd pozostaną z nim aż do Jego śmierci i wniebowstąpienia. Spotkanie nad Jeziorem Genezaret i powtórne wezwanie przekazał nam św. Mateusz: “Gdy (Jezus) przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro: byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za nim” (Mt 4, 18-20). Św. Łukasz dorzuca szczegół, że powołanie to łączyło się z cudownym połowem ryb (Łk 5, 1-11). Pan Jezus chciał w ten sposób umocnić w swoich pierwszych uczniach wiarę w to, że prawdziwie jest Tym, za Kogo się podaje.
W Ewangeliach św. Andrzej występuje jeszcze dwa razy. Kiedy Pan Jezus przed cudownym rozmnożeniem chleba zapytał Filipa: “Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” – Andrzej rzekł do Niego: “Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?” (J 6, 5. 8-9). I jeszcze raz występuje św. Andrzej, kiedy pośredniczy w przekazaniu prośby, aby poganie także mogli ujrzeć Chrystusa i zetknąć się z Nim bezpośrednio: “A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon (Bogu) w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy, i prosili go mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi” (J 12, 20-22). Chodziło w tym wypadku o prozelitów, czyli pogan, którzy przyjęli religię judaistyczną.
W spisie Apostołów wymieniany jest na drugim (Mt i Łk) lub czwartym (Mk) miejscu. Przez cały okres publicznej działalności Pana Jezusa należał do Jego najbliższego otoczenia. W domu Andrzeja i Piotra w Kafarnaum Chrystus niejednokrotnie się zatrzymywał. Andrzej był świadkiem cudu w Kanie (J 2, 1-12) i cudownego rozmnożenia chleba (J 6, 8-15).

W tradycji usiłowano wybadać ślady jego apostolskiej działalności po Zesłaniu Ducha Świętego. Orygenes (+ 254) wyraża opinię, że św. Andrzej pracował w Scytii, w kraju leżącym pomiędzy Dunajem a Donem. Byłby to zatem Apostoł Słowian, których tu właśnie miały być pierwotne siedziby. Według św. Hieronima (+ 421) św. Andrzej miał także pracować w Poncie, w Kapadocji i w Bitynii, skąd udał się do Achai. Ten sam pogląd podziela Teodoret (+ 458), który twierdzi, że św. Andrzej przeszedł ze Scytii do Tracji i Epiru, aby zakończyć życie śmiercią męczeńską w Achai. Wszystkie źródła są zgodne, że św. Andrzej zakończył swoje apostolskie życie śmiercią męczeńską w Patras w Achai, na drzewie krzyża. Patras leży na Peloponezie przy ujściu Zatoki Korynckiej.
Niemniejsze zainteresowanie osobą i działalnością, a zwłaszcza śmiercią św. Andrzeja, okazują apokryfy: Dzieje Andrzeja z wieku II-III oraz Męka św. Andrzeja z wieku IV. Są to dokumenty bardzo dawne, sięgające niemal czasów poapostolskich. Zwłaszcza Dzieje Andrzeja cieszyły się kiedyś wielkim powodzeniem. Według tych źródeł, po Zesłaniu Ducha Świętego Andrzej miał nauczać i dokonać wielu cudów (nawet wskrzeszania zmarłych) w miejscach, do których dotarł: w Poncie i Bitynii (dzisiaj zachodnia Turcja) oraz w Tracji (Bułgaria), Scytii (dolny bieg Dunaju) i Grecji. Tam też, w Patras, 30 listopada 65 lub 70 roku (w tradycji wschodniej – w 62), przeżegnawszy zebranych wyznawców, został ukrzyżowany głową w dół na krzyżu w kształcie litery X. Wyrok ten przyjął z wielką radością – cieszył się, że umrze na krzyżu, jak Jezus. Litera X jest pierwszą literą imienia Chrystusa w języku greckim (od Christos, czyli Pomazaniec). Prawosławni uważają, że św. Andrzej umierał aż trzy dni, bo do krzyża został przywiązany, a nie przybity – w ten sposób chciano wydłużyć jego cierpienie. Przez cały ten czas w obecności tłumu wyznawał wiarę w Chrystusa, pouczał zebranych, jak należy wierzyć i jak cierpieć za wiarę.
Kult św. Andrzeja był zawsze w Kościele bardzo żywy. Liturgia bizantyjska określa św. Andrzeja przydomkiem Protokleros, to znaczy “pierwszy powołany”, gdyż obok św. Jana jako pierwszy został przez Chrystusa wezwany na Apostoła. Achaja chlubi się przekonaniem, że jej pierwszym metropolitą był św. Andrzej. Dla prawosławnych św. Andrzej jest jednym z najważniejszych świętych, nazywają go Apostołem Słowian. Według ich tradycji św. Andrzej dotarł nad Dniepr i Don i jest założycielem Kijowa.

W 356 roku relikwie św. Andrzeja przewieziono z Patras do Konstantynopola i umieszczono je w kościele Apostołów. Krzyżowcy, którzy w czasie czwartej wyprawy krzyżowej w 1202 r. zdobyli Konstantynopol, zabrali relikwie i umieścili w Amalfi w pobliżu Neapolu. Głowę św. Andrzeja papież Pius II w XV w. kazał przewieźć do Rzymu, do bazyliki św. Piotra – uważając, że skoro wspólna chwała połączyła obu braci, ta sama chwała powinna połączyć także ich ciała.
25 września 1964 r. papież Paweł VI zwrócił głowę św. Andrzeja kościołowi w Patras. Najpierw 23 września złożyli hołd relikwii wszyscy ojcowie Soboru Watykańskiego II, zebrani na trzeciej sesji wraz z papieżem, który w procesji przeniósł relikwię z kaplicy Najświętszego Sakramentu na ołtarz auli soborowej. Mszę świętą odprawił przy tej okazji kardynał Marcella, archiprezbiter bazyliki św. Piotra, a kazanie wygłosił kardynał Koenig z Wiednia, kończąc homilię modlitwą o zjednoczenie Kościołów. Po południu przewieziono relikwie do kościoła św. Andrzeja della Valle, gdzie były wystawione do publicznej czci. Dnia 25 września do Rzymu przybyła delegacja greckiego Kościoła prawosławnego. Paweł VI przyjął ją na osobnej audiencji i przy tej okazji wręczył święte relikwie. Jeszcze tego samego dnia zostały one przewiezione samolotem do Patras. Kościół grecki posiada też relikwie krzyża, na którym umarł św. Andrzej. Natomiast relikwia prawej ręka Apostoła znajduje się w moskiewskim Soborze Bogojawleńskim. Od 2003 r. cząstka relikwii św. Andrzeja jest także w Polsce, w warszawskim kościele środowisk twórczych przy Pl. Teatralnym.
Kult św. Andrzeja był i nadal jest żywy w różnych krajach. Święty Grzegorz I Wielki założył ku jego czci klasztor i kościół w Rzymie. Otrzymał także relikwie Apostoła z Konstantynopola (+ 604). Wiele narodów i państw ogłosiło św. Andrzeja za swojego szczególnego patrona. Tak uczyniły: Neapol, Niderlandy, Szkocja, Hiszpania, arcybiskupstwo Brunszwiku, księstwo Burgundii, Limburg, Luksemburg, Mantua i Szlezwig, a z innych krajów – Bitynia, Grecja, Holandia, Niemcy, Pont, Prusy, Rosja i Sycylia. Także bardzo wiele miast chlubi się patronatem św. Andrzeja: Agde, Aranches, Baeza, Bordeaux, Brescia, Bruggia, Hanower, Neapol, Orange, Pesaro, Rawenna, Rochester. Jest także patronem małżeństw, podróżujących, rybaków, rycerzy, woziwodów, rzeźników. Ten orędownik zakochanych wspomaga w sprawach matrymonialnych i wypraszaniu potomstwa.
Dużą czcią cieszył się św. Andrzej również w Polsce. Istniał u nas zwyczaj wróżb andrzejkowych. W wigilię św. Andrzeja dziewczęta lały roztopiony wosk przez ucho klucza na wodę i zgadywały z figur, jakie się tworzą, która z nich jako pierwsza będzie miała wesele i jak będzie wyglądał wybranek.

 

W ikonografii św. Andrzej Apostoł przedstawiany jest jako starszy mężczyzna o gęstych, siwych włosach i krzaczastej, krótkiej brodzie. Jako apostoł nosi długi płaszcz. Czasami ukazywany jako rybak w krótkiej tunice. Powracającą sceną w sztuce religijnej jest chwila jego ukrzyżowania. Atrybutami Świętego są: “krzyż św. Andrzeja” w kształcie litery X, księga, ryba, sieć. Formę krzyża św. Andrzeja mają znaki drogowe ustawiane przy przejazdach kolejowych.

Imię i Nazwisko: Stanisław Kostka
Narodowość: polska
Znak szczególny: świętość
Do domu Ojca odszedł: 15 sierpnia 1568 r.
Kiedy o nim pamiętamy: 18 września

Urodził się w grudniu 1550 r. w Rostkowie (dokładny dzień urodzenia nie jest znany). Rodzice jego – Jan Kostka, kasztelan zakroczymski i Małgorzata z Kryskich – byli bardzo religijni.
Stanisław do 14 roku życia uczył się w domu pod okiem wychowawcy Jana Bilińskiego. Wtedy to, jak to było wówczas w modzie, Stanisław wraz ze swoim starszym bratem Pawłem został wysłany na studia za granicę. Rodzice wybrali dla nich szkołę prowadzoną przez jezuitów we Wiedniu. Początkowo Stanisławowi nie szła nauka, ponieważ nie posiadał odpowiedniego przygotowania. Jednak pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych uczniów. Równolegle z nauką ćwiczył się w pobożności, umartwieniach i kontemplacji w myśl regulaminu gimnazjum: „Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść korzyść”. Prawdopodobnie już wtedy Stanisław uświadomił sobie, że pragnie wstąpić do Towarzystwa Jezusowego (Zakonu Jezuitów). Nie dbał o zabawy, towarzystwo, hałaśliwe spotkania studenckie. W pierwszej połowie grudnia 1565 roku Stanisław zapadł na poważną chorobę. Przyczyną były wyczerpujący tryb życia – nocne czuwania, posty i umartwienia, które osłabiły organizm chłopca. Po kilku dniach wysokiej gorączki przypuszczał, że jest bliski śmierci. Prosił o sprowadzenie księdza. Nikt jednak nie brał jego prośby na serio. Chory zaczął się modlić żarliwie do świętej Barbary, patronki dobrej śmierci. Doznał wówczas widzenia, w którym Święta przyniosła mu Komunię do jego pokoju. Również podczas choroby, kiedy prosił Matkę Bożą o pomoc, ujrzał Maryję z Dzieciątkiem, które złożyła mu na wyciągnięte ręce. W tym widzeniu otrzymał od Niej polecenie, aby wstąpił do Zakonu Jezuitów. Zamysł taki powziął Stanisław już wcześniej, jednak teraz umocnił się ostatecznie w swoim postanowieniu. Zaczął szybko wracać do zdrowia.
Jezuici przyjmowali kandydatów tylko za zgodą rodziców, a Stanisław na nią nie mógł liczyć, dlatego też postanowił uciec. Jeden z jezuitów pomógł Stanisławowi dając mu list polecający i każąc mu się skierować do Augsburga. Ucieczka rozpoczęła się 10 sierpnia 1567 roku. W drodze Stanisław zamienił się ubraniem z żebrakiem. Gdy dotarł do Augsburga nie zastał tam prowincjała. Dlatego udał się do Dylingi. Łącznie z Wiednia do Dylingi przebył około 650 km. 28 października tego samego roku wysłano Stanisława wraz z dwoma innymi kandydatami do Rzymu, gdzie przyjęto go do nowicjatu. Ojciec próbował go za wszelką cenę odzyskać, ale Stanisław był już dorosły i miał prawo decydować o sobie. W pierwszych miesiącach 1568 roku święty przyjął śluby zakonne. Stanisław Kostka spędził w rzymskim nowicjacie niespełna 10 miesięcy. Wróciły dolegliwości zdrowotne. Zmarł z wyczerpania w nocy z 14 na 15 sierpnia 1568 roku.
Relikwia głowy św. Stanisława znajduje się w nowicjacie jezuickim w Gorheim koło Sigmaringen. Ciało spoczywa w kościele św. Andrzeja w Rzymie.
W 1605 roku papież Paweł V zezwolił na umieszczenie jego obrazu w kościele zakonnym. Papież Klemens X w 1670 roku pozwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. ku czci św. Stanisława, a w cztery lata później ogłosił go jednym z głównych patronów Polski i Litwy. Kanonizował Stanisława Kostkę papież Benedykt XIII w 1723 roku.

Modlitwa do św. Stanisława Kostki
O Święty Stanisławie Kostko, doskonały Naśladowco Jezusa Chrystusa, prawdziwy Czcicielu Matki naszej, Najświętszej Maryi Panny, i chwalebny nasz Obrońco! Chociaż nie jesteśmy godni Cię prosić, to jednak ufając Twej najgorętszej miłości, pragniemy Cię teraz i zawsze prosić, abyś przez zasługi i pośrednictwo Najświętszej Maryi Panny, wszystkich Aniołów i Świętych, a przede wszystkim przez nieskończone zasługi Pana naszego Jezusa Chrystusa, i przez skuteczne orędownictwo Twoje, wyjednał nam wszystkie dary i łaski, abyśmy się wszyscy stali świętymi i doskonałymi, jak Ojciec niebieski oraz abyśmy korzystali z niepojętego daru Najświętszej Eucharystii i nabożeństwa do naszej drogiej Matki, Maryi, jak tego chce Bóg, i przyjęci zostali do nieba, by na wieki wychwalać zmiłowanie Boże. Amen.

Imię i Nazwisko: Jan Berchmans
Narodowość: belgijska
Znak szczególny: świętość
Do domu Ojca odszedł: 13 sierpnia 1621 r.
Kiedy o nim pamiętamy: 13 sierpnia

Urodził się 13 marca 1599 roku w Diest (dzisiejsza Belgia). Jego ojciec był grabarzem, a matka córką burmistrza. Miał czterech braci i był najstarszy z rodzeństwa. Chłopcu bardzo zależało na tym, aby się uczyć i rodzice zgodzili się na to, aby opłacać jego edukację. Jednak na skutek choroby matki musiał przerwać studia. Dopiero dzięki finansowej dotacji miejscowego proboszcza Piotra van Emmericka, mógł on kontynuować rozpoczęte nauki. Od młodego wieku czuł powołanie do stanu duchownego. Po ukończeniu, z wynikiem celującym, studiów humanistycznych Jan Berchmans wstąpił do nowicjatu w Mechlinie. Po roku nowicjatu, w 1618 r., złożył śluby zakonne, a następnie został wysłany na dalsze studia do Rzymu w zakresie filozofii i teologii. Tam również wyróżniał się wśród kleryków. Wytypowany do prowadzenia dysputy publicznej, zadziwił wszystkich pamięcią i subtelnością argumentacji. Było to jednak ostatnie jego wystąpienie. Jego organizm nie wytrzymał klimatu lata rzymskiego – dostał gorączki, a następnie zapalenia płuc. Ponadto był on wyczerpany intensywną nauką i jeszcze bardziej aktywnym życiem wewnętrznym, dlatego nie zdołał się obronić. Mimo starań lekarzy zmarł po sześciu dniach – 13 sierpnia 1621 r. Był bliski dojścia do upragnionego kapłaństwa. Był wzorem w zachowaniu reguły zakonnej.

Modlitwa do św. Jana Berchmansa:
Święty Janie Berchmansie, racz być moim opiekunem i przewodnikiem do nieba. Wypraszaj mi światło i dar rady w wątpliwościach, siłę i męstwo w pokusach i przeciwnościach. Kieruj moimi krokami, ręce moje nakłaniaj ku dobrym uczynkom, a serce i wolę zapalaj do miłości Boga i bliźniego. Dopomóż mi, abym do końca wiernie służył Bogu, jak Ty służyłeś. Amen.

Imię i Nazwisko: Alojzy Gonzaga
Narodowość: włoska
Znak szczególny: świętość
Do domu Ojca odszedł: 21.06.1591
Kiedy o nim pamiętamy: 21 czerwca

Urodził się 9 marca 1568 roku w Castiglione delle Stiviere (Włochy) jako najstarszy z ośmiu synów margrabiego Ferdynanda di Castiglione. Jego rodzina należała do najznakomitszych rodów książęcych i marzeniem ojca była kariera rycerska lub dworska dla najstarszego syna. W tym właśnie czasie flota chrześcijańska odniosła świetne zwycięstwo nad Turkami pod Lepanto (1571 r.). Ojciec Alojzego brał udział w wyprawie. Dumny ze zwycięstwa ubrał swojego trzyletniego syna w strój rycerza i paradował z nim w fortecy nad rzeką Padem ku radości żołnierzy. Kiedy ojciec podążył na wyprawę wojenną do Tunisu (1573 r.), pięcioletni Alojzy wrócił pod opiekę matki.
Kiedy Alojzy miał 7 lat, jak sam to później wyznał, przeżył swoje „nawrócenie”. Poczuł niechęć do życia świeckiego i wielką tęsknotę do Pana Boga.
W 1579 r. ojciec Alojzego został mianowany gubernatorem Aonferrato w Piemoncie. Przenosząc się na tamtejszy zamek, zabrał też ze sobą Alojzego. W następnym roku, z polecenia papieża Grzegorza XIII, wizytację kanoniczną diecezji Brescia odbywał św. Karol Boromeusz. Z tej okazji udzielił Alojzemu pierwszej Komunii św. Jesienią, tego samego roku, (Alojzy miał wtedy 12 lat) rodzice chłopca przenieśli się do Madrytu, gdzie na dworze królewskim spędzili wraz z synem dwa lata. W tym czasie Alojzy nadal pogłębiał swoje wewnętrzne życie przez odpowiednią lekturę.
25 listopada 1585 roku udał się do Rzymu i został przyjęty do nowicjatu jezuitów w Rzymie. Po drodze zatrzymał się na kilka dni w Loreto. Jesienią 1585 r. Alojzy uczestniczył w publicznej dyspucie filozoficznej w słynnym Kolegium Rzymskim, gdzie olśnił wszystkich zebranych subtelnością i siłą argumentacji. Wkrótce otrzymał święcenia niższe i został skierowany na studia teologiczne. W latach 1590-91 Rzym nawiedziła epidemia dżumy. Alojzy posługiwał zarażonym wraz z innymi klerykami. Jego słaby i wyczerpany organizm uległ zarazie. Zmarł jako kleryk, bez święceń kapłańskich, 21 czerwca 1591 r. w wieku zaledwie 23 lat.
W roku 1605 papież Paweł V ogłosił go błogosławionym. Kanonizacja jednak odbyła się dopiero w 1726 roku. Dokonał jej papież Benedykt XIII wraz z kanonizacją św. Stanisława Kostki. Jego relikwie spoczywają w kościele św. Ignacego w Rzymie.

Modlitwa do św. Alojzego Gonzagi
Niebieskich darów najwyższy szafarzu, Boże nasz, któryś w anielskim młodzieniaszku świętym Alojzym przedziwną niewinność życia z podobną pokutą połączył, spraw łaskawie, prosimy, abyśmy takiej niewinności nie umiejąc dochować, pokutę jego naśladować potrafili.
Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje w Niebie i na ziemi, po wszystkie wieki wieków. Amen.

Separator

Króluj nam Chryste

Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie
to nasze rycerskie hasło.
Ono nas zawsze prowadzić będzie
i świecić jak słońce jasno.

Naprzód przebojem młodzi rycerze
Do walki z grzechem swej duszy
Wodzem nam Jezus w Hostii ukryty
Z nim w bój nasz zastęp wyruszy.

Pójdziemy naprzód, naprzód radośnie
Podnosząc w góre swe czoła.
Przed nami życie rozkwita w wiośnie
Odważnie, bo Jezus woła.