You are currently viewing Nabożeństwo Drogi Krzyżowej

Nabożeństwo Drogi Krzyżowej

Droga krzyżowa (łac. via crucis) – to nabożeństwo wielkopostne o charakterze adoracyjnym, polegające na symbolicznym odtworzeniu drogi Jezusa Chrystusa na śmierć i złożenia go do grobu. Za pobożny udział w tym nabożeństwie można uzyskać odpust zupełny.

Rozważania Drogi krzyżowej

Stacja I – Jezus na śmierć skazany
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Po samotnej i pełnej cierpień nocy w ciemnicy, opuszczony przez ludzi, zostałem skazany niesprawiedliwym wyrokiem na śmierć krzyżową. Ty zawsze możesz wśród nocy swoich niepokojów przyjść do Mnie – przed tabernakulum. Możesz Mi mówić o swoim cierpieniu, niepowodzeniach, smutku. Większą jednak sprawisz mi radość, gdy będziesz trwać przede mną – nawet w milczeniu – prosząc za tych biednych braci, którzy w tym samym czasie swoimi grzechami wołali jak niegdyś tamci do Piłata: „Ukrzyżuj Go!”. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja II – Jezus bierze krzyż na Swoje ramiona
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Nałożono na Moje ramiona krzyż. Więcej niż drewno ciążyła Mi świadomość, że szczytu Mej miłości – Eucharystii – wielu nie zrozumie, nie doceni, wzgardzi nią. Jeżeli nie chcesz, abym sam dźwigał krzyż, pomóż Mi ofiarując się wraz ze Mną mojemu Ojcu we Mszy świętej. Jeżeli chcesz, abym Ja pomógł tobie dźwigać twój krzyż, jednocz się ze Mną przez Komunię św. Nie będziesz wtedy sam dźwigał krzyża. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja III – Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Upadłem z braku sił, lecz otaczający Mnie ludzie patrzyli na to obojętnie. Zamknąłem się w tabernakulum z nadmiaru miłości, lecz ludzie nawet gdy przychodzą do kościoła, to często są na to obojętni. Wynagrodzisz Mi tę obojętność, gdy wchodząc do Mego domu uświadomisz sobie Moją rzeczywistą obecność i podziękujesz Mi za to, że zostałem z wami. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja IV – Jezus spotyka Swoją Matkę
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Moja Matka bardzo cierpiała nad tym, że nie mogła Mi pomóc w czasie drogi krzyżowej. Od wniebowzięcia jest ze Mną na zawsze w domu Ojca. Jest jednak również bezsilna, gdy Jej nie prosisz, by nauczyła cię jednoczyć się ze Mną; gdy przyjmując Komunię św. nie pragniesz, aby Ona przyjęła Mnie w twoim sercu, uwielbiała, dziękowała, przepraszała. Ona zrobi to o wiele lepiej od ciebie. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Szymon przystał Mi na pomoc niechętnie, z przymusu. Bolało Mnie to tak, jak dziś boli, gdy ludzie przyjmują Mnie w Komunii z obowiązku, z tradycji, z obawy, a nie z miłości. Eucharystia to Sakrament Miłości. Czy mogę więc zadowolić się czymś, co nią nie jest? Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja VI – Św. Weronika ociera twarz Panu Jezusowi
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Weronika okazała Mi miłość tak, jak umiała. Doceniłem jej pragnienie miłowania. Dałem jej na chuście odbicie Mej umęczonej Twarzy. Tobie chcę dać dar o wiele cenniejszy: pragnę odbić Bosko-ludzką w twojej, to znaczy przemienić cię w siebie! Posłuży Mi do tego twój udział we Mszy świętej, codzienna Komunia św., każda chwila adoracji. Będzie to Moja odpowiedź na twoją miłość do Mnie. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja VII – Drugi upadek pod krzyżem
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Zamiast pomocy, gdy upadłem, spotkałem się ze zniewagami i szyderstwem. Zamiast miłości, przebywając wśród was w Hostii świętej, spotykam się z brakiem wiary, ze świętokradztwem, z obojętnością. Jeśli chcesz Mi za to zadośćuczynić, uczestnicz we Mszy św., choćbyś był zmęczony czy niezbyt zdrowy; przyjmij Komunię św., choćbyś był zmęczony oschłością i nie odczuwał wcale Mojej obecności. Przyjdź na adorację, choćbyś miał mało czasu, mało sił, żadnej ochoty do modlitwy. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja VIII – Jezus pociesza płaczące niewiasty
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Niewiasty okazały Mi współczucie słowami, łzami. Nie pogardziłem tym, gdyż był to objaw życzliwej miłości. One znały Mnie z widzenia, może słyszały Moje nauki... A ty? Otrzymałeś o wiele więcej – na każdej Mszy św. otrzymujesz Mnie samego! Dlatego nie zadowolę się słownymi zapewnieniami, że Mnie kochasz, lecz pragnę, abyś wykorzystując Moją obecność w sobie dowiódł miłości czynami, posłusznym wypełnieniem Mojej woli. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja IX – Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Byłem już bardzo wyczerpany, u kresu wytrzymałości fizycznej. Pragnienie wypełnienia woli Ojca dodawało mi sił – byłem całkowicie z Nim zjednoczony. Im bardziej będziesz razem ze Mną przez jedność życia, tym będziesz mocniejszy, tym doskonalej Mi zadośćuczynisz. Źródłem zjednoczenia za Mną jest Msza św., Komunia św., obcowanie ze Mną utajonym w Sakramencie Ołtarza. Mocą czerpaną w Eucharystii zniesiesz i wykorzystasz trud drogi krzyżowej twego życia. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja X – Jezus z szat obnażony
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Zabrano Mi wszystko, oprócz człowieczeństwa, oprócz umęczonego ciała. W Eucharystii miłość Moja poszła dalej: ukryłem nie tylko Bóstwo, ale i człowieczeństwo. Czy chcesz Mnie naśladować? Bądź więc coraz mniejszy, pokorniejszy i ukryj się we Mnie. Pozwól, by ludzie cię nie zauważali, pomijali. Niech Ja sam ci wystarczę. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja XI – Jezus przybity do krzyża
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Byłem obezwładniony. Otaczający ludzie mogli robić ze Mną co chcieli. To samo prawo dałem im wobec siebie ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Ty też z miłości do Mnie zgadzaj się, by ludzie krzyżowali cię swoim postępowaniem, wymaganiami, niezrozumieniem. im bardziej będziesz ze Mną zjednoczony przez Komunię św., przez miłość, tym bardziej będziesz umiał kochać ludzie i Mnie w nich. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Każda Msza św. jest powtórzeniem Mojej śmierci na Golgocie! W czasie konania na krzyżu całkowicie oddałem się Ojcu. Nie myślałem o sobie, a tylko o Jego chwale i o zbawieniu każdego człowieka. Najlepiej będziesz uczestniczyć we Mszy św., gdy także bez reszty oddasz Mi swoją wolę, aż do zagubienia się w Mojej. Pragnę, abyś we Mszy św. uczestniczył tylko dla Nas, Osób Boskich – dla Trójcy Przenajświętszej. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja XIII – Jezus zdjęty z krzyża
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Matka Najświętsza otrzymała Moje ciało martwe, a patrzyła na nie z wielką miłością, przypatrywała się Moim ranom i chociaż już nie cierpiałem – współczuła Mi, przeżywała na nowo Moją mękę. Ty patrzysz w czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu na Moje Ciało uwielbione, ożywione Duchem. Należy Mi się jeszcze większa cześć, uwielbienie i miłość. Zdobywaj się na to także w oschłościach, także wtedy, gdy nie odczuwasz, że to Ja jestem. Tak czyniąc wynagradzasz Mi, przynaglasz Moją miłość miłosierną do okazania się jej wobec grzeszników. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Stacja XIV – Jezus złożony do grobu
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste... Po śmierci Moje ciało złożono w grobie. Oddaj Mi swoją śmierć. Zgódź się na każdy jej rodzaj, na każdy czas. Po przyjęciu Komunii świętej sprawisz Mi radość, gdy Mi powiesz, że cieszysz się na chwilę naszego zjednoczenia w wieczności. Ojcze nasz... Któryś za nas cierpiał rany...
Previous slide
Next slide
DROGA KRZYŻOWA - rozważania II.

Stacja I – Jezus na śmierć skazany

Jezu w ciszy, przyjąłeś wyrok – zgodziłeś się męczeństwo…

Mimo, iż agresja tłumu skoncentrowała się na Tobie, tak jakbyś ją przyciągał, to nie okazałeś lęku. Miałeś takie spokojne oczy, poszedłeś dokąd Cię prowadzono, nie szamotałeś się, nie krzyczałeś, wchłonąłeś zło, chciałeś ocalić mnie.

Proszę, podpowiedz, jak przełożyć na moją codzienność Twój sposób reagowania na agresję i różne dotykające mnie niesprawiedliwości? W jaki sposób mam Ciebie naśladować?

Spokój i zawierzenie Bogu, jako metoda na dotykające mnie zło; wydaje mi się trudna, czasami wręcz niemożliwa do zrealizowania.

Boże pozwól wyrazić zgodę na Twoją wolę…

Stacja II – Jezus bierze krzyż na Swoje ramiona

Jezu, znałeś Swój krzyż i przyjąłeś go.

Czy ja znam swój krzyż, czy tylko mi się tak wdaje? Z wielką łatwością nazywam „krzyżem” wszelkie niekorzystne, trudne, albo bolesne dl a mnie sytuacje. Świadomość zesłania ich przez Boga, pozwala łatwiej znosić ból, ale też usprawiedliwić siebie z wszelkich słabości, upadków, grzechów, których konsekwencją jest moje cierpienie, bądź innych. Zwykle „krzyż” kojarzy się z dopustem nieba, czyli narzuceniem a to pozwala zwolnić siebie z ponoszenia wszelkiej odpowiedzialności za popełnione zło. Jest to duże uproszczenie, gdyż stawia człowieka we własnej ocenie w dobrym świetle. Muszę odróżnić „krzyż” od konsekwencji moich grzechów, albo lekkomyślności.

Jezu pozwól mi odkryć mój prawdziwy krzyż, wtedy będzie łatwiej pogodzić się z nim, nieść go oraz zmobilizować się do lepszego życia.

Stacja III – Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem

Upadłeś i powstałeś, przed Tobą długa droga. Cały czas w milczeniu, ufności, pomimo nieustannego biczowania, szyderstw, poniżenia. Jak wiele czasu tracę na krzyk i bunt, albo na kontemplowanie poczucia krzywdy. Zamknięta w przeżywaniu porażki, nie widzę nikogo innego prócz siebie. Upadki odsłaniają moje słabości, więc wywołują obawę przed ewentualnym odrzuceniem ze strony innych. To wszystko nie pozwala szybko powstać.

A Ty. Po upadku od razu podniosłeś się o własnych siłach, ruszyłeś dalej…

Stacja IV – Jezus spotyka Swoją Matkę

Jezu. Spotkałeś Swoją Matkę nie wymieniliście ani jednego słowa. Nie były one potrzebne, wystarczyło spojrzenie.

Mario, powierzam Ci cierpienia moich bliskich, proszę by każde spotkanie z Tobą dodało sił i światła.

Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Szymon, pomimo zastosowanego przymusu, solidnie wykonał swoje zadanie. Bez protestu niósł krzyż razem z Jezusem. Nie wiadomo, co wtedy myślał, i jak zmieniło się jego życie po tym incydencie?

Jednak Szymon jest mi bliski, ponieważ przypomina mi trwanie w trudnej codzienności, czasami trochę wbrew sobie, w sytuacjach upokarzających, wstydliwych, mało ambitnych, tylko dlatego że jest to konsekwencja dokonanego wcześniej przeze mnie wyboru.

Szymon pomógł Jezusowi i raczej nie przypisywał sobie chwały. Jego postawa wymagała odwagi, samozaparcia i siły. Tego typu postawa jest konieczna w codziennych zmaganiach, szarych, niezauważanych przez nikogo. O siłę to takiego życia proszę Cię Jezu.

Stacja VI – Św. Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Święta Weronika symbolizuje radość i odwagę niesienia pomocy. Dobroć, którą podarowała Jezusowi wydawać się może drobną, gdyż tylko otarła twarz skazańca. Nie dźwigała za niego krzyża, nie ubyło mu biczowania. Jednak w tym momencie ona podkreśliła Jego godność, o której nikt już nie pamiętał. Ona widziała małe rzeczy, potrzebne, nie musiała ponosić żadnych nakładów finansowych, by nieść dobro. Patrzyła dyskretnie czego innym potrzeba i co ona była władna zrobić – to robiła.

Pomagać z radością, odwagą, bez obawy, co powiedzą inni. A ja? Co jest we mnie z postawy Weroniki? O taką postawę dla mnie, proszę Cię…

Stacja VII – Drugi upadek pod krzyżem

Samotnie cierpiał i dźwigał krzyż, to był wysiłek ponad Jego siły. Znów upadł, ale podniósł się i ruszył dalej, wypełnić wolę Ojca.

Gdy odczuwam samotność, niezrozumienie, upadam, to muszę właśnie wtedy wykrzesać z siebie siły; nawet wówczas jeśli wydaje mi się, że już ich nie mam.

Każdy ból przytulam do Ciebie, Ty rozumiesz.

Stacja VIII – Jezus pociesza płaczące niewiasty

Kobiety płakały nad Jego losem. A cóż On zrobił? Upomniał je: zwróćcie uwagę na swoje życie i nie traćcie czasu na litowanie się nade mną. Mocne słowa, skąd On miał tyle sił fizycznych, by im to oznajmić? Właśnie powstał po drugim upadku?

Mało słów wypowiedział podczas drogi krzyżowej, a do płaczących niewiast aż całe zdanie. Zależało Mu na ich zbawieniu. Jest oto dla mnie wstrząsające, ponieważ mam dzieci i zastanawiam się; na ile realizuję Jego przesłanie w swoim macierzyństwie. Te słowa dotyczą każdego z nas, choć łatwo pozostać w przekonaniu, że wyłącznie szlochających niegdyś w Jerozolimie nad losem skazańca niewiast.

Stacja IX – Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Już wydawało się, że nie podoła iść dalej, tak bardzo był wycieńczony. A jednak podniósł się, by dokończyć drogi, żeby mnie zbawić. Samotny, opuszczony, pogardzony, cichy, ufny. Pozwól mi pamiętać o Tobie, gdy tak będę się czuła.

Stacja X – Jezus z szat obnażony

Oderwanie tuniki od zakrwawionego ciała było bardzo bolesne, całe ciało zdawało się być jedną raną. A oni- żołnierze zerwali ją i pozostawili Ciebie nagim.

Każde odzieranie z godności boli. I wtedy, gdy mi ją odbierają, ale również gdy odbieram ją komuś innemu.

Stacja XI – Jezus przybity do krzyża

Jezus przyjął ból ponad siły. Nie jestem w stanie przypatrywać się temu podczas kontemplacji. Zamykam oczy, jak przybijają Jego ręce i nogi, nie mogę znieść takiego zadawania bólu. Czy to znaczy, że jestem daleko od Ciebie? Pozwól trwać przy Tobie, gdy cierpisz najbardziej, przecież na tym polega miłość, ale bez Twojej pomocy nie jestem w stanie tak kochać.

Gdy ktoś jest poddany wielkiemu cierpieniu, często jest samotny. Jego smutek, może łzy, wyrażany żal budzą zgorszenie, albo bezradność u bliskich, więc odsuwają się do swoich obowiązków. Człowiek zostaje samotny, to opuszczenie staje się nie do zniesienia. Dobrze, wiem jakie to trudne.

Jednak, gdy otworzę oczy na cierpienie Jezusa, to uda mi się przetrwać samotnie moje cierpienie i może też wytrwam z kimś podczas jego drogi krzyżowej.

O to Cię proszę…

Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu

Umierałeś w ogromnym bólu za mnie… Jezu dziękuję, powierzam Ci moje życie, zrób z nim co zechcesz.

Stacja XIII – Jezus zdjęty z krzyża

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie bólu Matki Jezusa, gdy trzymała na rękach zmaltretowane ciało Syna. Na pewno wierzyła, że to wszystko odmieni się, że Zmartwychwstanie. Jednak każda komórka Jej organizmu przeszyta została bólem na wskroś.

Oddaję Ci Maryjo moje macierzyństwo, oraz moje bycie córką.

Stacja XIV – Jezus złożony do grobu

Ważni ludzie, którzy złożyli do grobu Twoje Ciało. Jezu wraz z Tobą do grobu składam moje lęki, nieporadność, grzechy… Czekając na Zmartwychwstanie.

Droga Krzyżowa: z nadzieją przy cierpiącym Panu

1. Jezus na śmierć skazany.
Stacja wyszydzonych, wzgardzonych, wyśmianych, odepchniętych… Spraw mój Jezu, bym nigdy nie oskarżała, nie wskazywała na innych, nie potępiała. Pomóż mi, by ludzka słabość i bezradność zawsze budziła we mnie miłosierdzie i współczucie, abym w potępianych przez innych widziała oskarżonego Boga.


2. Jezus bierze krzyż.
Stacja obarczonych cierpieniem, chorobą kogoś bliskiego, umyślnie wyrządzoną przez kogoś przykrością, trudem w nauce… Pomóż mi, spokojnie przyjmować wielkie i małe krzyże, aby każdy z nich, złączony z tym Jezusowym, dawał mi życie.


3. Jezus pierwszy raz upada.
Stacja upadających w grzech, jeszcze niezbyt zmęczonych drogą, ale słabych, bezmyślnych. Pomóż mi, bym nigdy dobrowolnie nie trwała nawet w najlżejszym grzechu, aby moja beztroskość nie była przyczyną poważniejszych zaniedbań, abym przez moją wierność okazywała miłość Bogu.


4. Jezus spotyka Matkę swoją.
Stacja modlących się i ufających, wbrew nadziei, stojących przy człowieku w chwili, gdy tego najbardziej potrzebuje. Jezu spraw, by moja modlitwa złączona z modlitwą Twojej Matki była siłą i pomocą mi i wszystkim, którzy na nią liczą.


5. Szymon pomaga nieść krzyż Jezusowi.
Stacja ludzi dobrej woli. Szymon nie był przyjacielem Jezusa, do pomocy go zmuszono, a jednak niósł krzyż. W chwili zmęczenia, niechęci albo buntu pokaż mi Jezu człowieka, który bardziej ode mnie potrzebuje pomocy. Spraw bym umiała być dla drugich nawet, jeśli bardzo mi się nie chce. Uczyń ze mnie człowieka dobrej woli.

 

6. Weronika ociera twarz Jezusowi.
Stacja odważnych, którzy nie boją się podejść do kogoś ogólnie nielubianego, nie wstydzą się przeżegnać, potrafią odmówić, gdy widzą zło. Proszę Cię Jezu, spraw, bym wybierała nie to, co wygodne, ale to, co naprawdę dobre i słuszne.


7. Jezus drugi raz upada.
Stacja grzeszących ciężko, rozmyślnie wobec miłości bliźniego. Jak bardzo zapłacił Jezus za lekceważenie przeze mnie zła. Pomóż mi, bym chciała nawrócić się z grzechu, który mi się podoba, bo pozwala mi panować nad innymi. Spraw Panie, bym otwarła się na Twoje miłosierdzie.

 

8. Jezus spotyka niewiasty jerozolimskie.
Stacja płaczących. Tak łatwo się wzruszać nad Twoją Męką Jezu, a tak trudno nie odburknąć dla Ciebie w drugim człowieku, powstrzymać się od złości, uśmiechnąć się, albo odezwać do kogoś, choć się nie chce. Spraw, bym żyła prawdziwą pobożnością.


9. Jezus trzeci raz upada.

Stacja trwających w połowiczności i rutynie. Wygoda przychodzi łatwo, nawet nie zauważa się, że to początek największego upadku. Nie muszę mieć wiele. Jedyne, co powinnam, aby dobrze żyć: nauczyć się kochać.

 

10. Jezus z szat obnażony.
Stacja tracących czyste serce. Ten, który przeżył wstyd, hańbę na krzyżowej drodze jest z nami. Co człowiek potrafi uczynić z godnością innych? Z Tobą Jezu… pogardzić, wyśmiać, zmanipulować dla swojej korzyści. Spraw Panie, bym ze wszystkich sił starała się o czystość myśli, rozmów i czynów.


11. Jezus do krzyża przybity.
Stacja cierpiących. W morzu ludzkiego cierpienia, które dotyka wszystkich, trzeba patrzeć w cierpiącą twarz Jezusa, trzeba patrzeć na ból Jego Matki. Tylko wtedy nie utracę sensu tego, co mnie spotyka. Proszę Cię Panie, o moc, w chwili mojego przeżywania krzyża.


12. Jezus na krzyżu umiera.
Stacja dotkniętych przez śmierć. Bo śmierć tak naprawdę zabija tylko ciało.  Tak naprawdę już nigdy nie umrę. Właśnie, dlatego wieczność jest moim najważniejszym celem. Proszę o wieczne zbawienie.

 

13. Jezus oddany Matce.
Stacja miłości do końca. Jezus oddał nie tylko swoje życie. Oddał mi na własność życie i cierpienie swojej Matki – całkowicie  pewny, że Ona z nieskończoną czułością przyjmie mnie za swoje dziecko. Maryjo, Matko moja, módl się za mną.


14. Jezus do grobu złożony.
Stacja tracących nadzieję. Grób Jezusa to nie koniec.  To tylko dowód Jego miłości. Trzeba wierzyć, trzeba wiedzieć, że ci, co odeszli żyją i że rozłąka z nimi jest czasowa. Tak powiedział Jezus, a On przecież zmartwychwstał. Oddaję Ci Jezu wszystkich ludzi, którzy stracili kogoś bardzo bliskiego, aby żyli z nadzieją czekając na spotkanie.


Kontemplując Boga…

Ten sam…
 najbardziej nienazywalny i pełen przeciwieństw
 w swej niepojętej prostocie.

Skryty w cieniu…
 najbardziej, gdy wystawiony publicznie
 tak prosty, że aż przejrzysty w swej Tajemnicy

Tak mały…
 że najwięksi paść na kolana muszą
 by nie stracić nic ze swej prawdziwej wielkości

O którym…
  najwięcej słów napisano
 nie zbliżając się nawet do odblasku Prawdy

Tak w pełni Człowiekiem…
 że aż nieludzki według dzisiejszych kryteriów
 tak Boski, że aż pragnący mojej nieudolnej miłości.

PODZIEL SIĘ.!

Facebook
X
Email
Drukuj